Fabryka Zombie…cz. 2.

czyli jak zbudować okręt kompetencji na wzburzonym oceanie stresu...

Doświadczeni Managerowie doskonale wiedzą że okresowy kryzys i związany z nim stres jest czymś co nierozłącznie wiąże się z prowadzeniem biznesu. Niezwykłe, pełne dynamiki środowisko biznesu XXI wieku zdaje się uczyć Managerów, iż bardziej naturalnym stanem gospodarki jest stan około kryzysowy niż jakikolwiek inny. Przecież odkąd pamięć biznesowa sięga zawsze był jakiś kryzys. Finansowy, paliwowy, nadprodukcji, konsumpcyjny…jeden kryzys się kończy…zazwyczaj ogłoszeniem kolejnego kryzysu. Wydaje się, iż podobnie  jak z Wielką Zmianą w biznesie my Managerowie musimy nauczyć się żyć i efektywnie funkcjonować w warunkach kryzysu. Wydaje się również iż jedną z najważniejszych kompetencji Managera XXI wieku będzie utrzymanie w takich warunkach wysokiego poziomu motywacji i kreatywności zespołów pracowniczych. W tym artykule pozwoliłem sobie zebrać najlepsze praktyki managerskie w powyższym zakresie.

Po pierwsze zrób porządek ze sobą.

W swojej wieloletniej karierze miałem okazję obserwować wielu managerów w ich codziennej pracy.Wieloletnia obserwacja reakcji różnych zespołów pracowniczych na działania kierownictwa utwierdziła mnie w przekonaniu, że najważniejsza w pracy managera jest spójność. To spójność deklaracji i działań managera z jego postawą w organizacji decyduje o tym czy odniesie on przywódczy sukces czy spotka się z cichą zabójczynią karier: porażką. W najbliższej przyszłości zamierzam popełnić szerszy materiał w temacie system wartości a skuteczność managera więc na potrzeby tego artykułu jedynie krótka reminescencja. Drogi Managerze twoje miejsce pracy to teatralna scena a twoi pracownicy to bardzo wrażliwa publiczność. Codziennie wchodząc do biura wchodzisz na scenę Teatru Widza Wrażliwego. Każdy twój gest, każda wypowiedź będzie uważnie zaobserwowana, przeanalizowana i skomentowana w rozległych kuluarach twojej organizacji. Nawet jeśli schowasz swoje dylematy i niewesołe rozmyślania za kurtyną drzwi swojego gabinetu. Nawet jeśli dostępu do twoich rozterek, gniewu czy niepewności strzec będzie korporacyjnie radosny uśmiech twojej sekretarki ONI to wyczują. A wtedy żegnaj autorytecie, żegnaj zaufanie i do widzenia efektywności. To nie jest łatwe, to nie jest proste. Szczególnie w obliczu bardzo poważnych zagrożeń. Ale zrób to. Uwierz i zacznij myśleć językiem człowieka który radzi sobie ze stresem jak przewodnik radzi sobie z lekko niesfornym psem: prowadź go krótko przy nodze i czasem lekko pociągnij smyczą. Uwierz i myśl o tym w co wierzysz. Mów tak jak myślisz. Działaj tak jak mówisz. To się nazywa spójność. A spójność to jedyna gwarancja że twoi pracownicy na prawdę będą słuchać kiedy do nich mówisz.

Bądź blisko ze swoimi ludźmi.

Świat pełen jest managerów którzy uważają, że tylko odpowiednio duży dystans do pracownika daje możliwość skutecznego zarządzania. Teoria jak każda inna ma zwolenników i przeciwników. Praktyka pokazuje natomiast odwrotną zależność pomiędzy poziomem kompetencji managera a dystansem jaki zachowuje on w stosunku do swojego zespołu. Zazwyczaj im słabsze kompetencje interpersonalne managera tym większy dystans…z daleka gorzej widać ? Nie, raczej nie…. Najlepsi managerowie czasu kryzysu trzymają swoje zespoły bardzo blisko siebie. Zawsze są ze swoimi ludźmi kiedy dzieje się coś złego i tylko czasami świętują z nimi ich sukcesy. Uważnie obserwują, słuchają, wspierają a czasem pełnią rolę wentyla bezpieczeństwa dla rosnącego ciśnienia wewnątrz zespołu. Miewają chwile słabości i potrafią o nich mówić. Nie spoufalają się dbając o profesjonalny charakter relacji ale dbają o to by cały czas czuć klimat zespołu. Ciężko pracują na sukces wraz ze swoimi ludźmi…i to jest ostatecznym źródłem ich niepodważalnego autorytetu. Tacy managerowie nie muszą budować sztucznego dystansu do swoich zespołów. Zespoły takich managerów zdecydowanie lepiej radzą sobie z utrzymaniem efektywności w warunkach stresu znajdując oparcie w naturalnym autorytecie swojego lidera. Zatem bądź wśród nich spójnym wzorem efektywności i kreatywność nawet jeśli wokół szaleje burza z piorunami.

Praca leczy umysły.

Zajmij ludzi pracą. Stara medyczna prawda, że traumę najlepiej leczy ciężka praca doskonale sprawdza się również w stresującym środowisku biznesowym. Ambitne projekty, jasne kryteria oczekiwań i benefitów z realizacji zadań oraz duże natężenie działań jest absolutnie najlepszym antidotum na stres w pracy. Brzmi absurdalnie ? Przecież to podobno ciśnienie na ambitne tempo pracy i zamykanie projektów w coraz ciaśniejszych harmonogramach powoduje nadmierny stres w pracy. Tak, to w dużej mierze prawda. Szczególnie jeśli do receptury dołączymy odpowiednio dużą dawkę chaosu, brak managerskiego wsparcia oraz nikłe zrozumienie dla emocjonalnych potrzeb zespołu możemy się spodziewać nadzwyczajnych rezultatów w zakresie kreowania stresu w pracy. A teraz Drogi Managerze wyobraź sobie dwa zespoły:

Pierwszy pracujący na harmonogramach wielu nowych projektów, zmotywowany dobrze skrojonym (czyli ambitnym ale osiągalnym) systemem motywacyjnym. Ciśnienie na zamknięcie sukcesem kolejnych projektów jest równie duże jak silne jest wsparcie w ich realizacji ze strony pracującego wraz z zespołem managera. Ludzie wiedzą, że tutaj o problemach się rozmawia, tutaj problemy się rozwiązuje. Jednocześnie lider bezwzględnie likwiduje wszelkie przejawy kuchennych dywagacji nt. przeżyjemy czy nie przeżyjemy kolejną fazę, kolejnego kryzysu. Mówiąc językiem naszej wczesnej emigracji zarobkowej: ludzie cały dzień biegają z pełnymi taczkami a wieczorem tv, piwo i wurst.

Drugi zespół próbuje robić co może w obliczu kryzysowego zagrożenia. Manager zamyka się w swoim gabinecie aby swoją obecnością nie stresować zespołu. Każdy ma co robić: maile z zadaniami zdają się mnożyć w kontrolowanej atmosferze rozgrzanego serwera pocztowego. Kuchnia jak oaza spokoju przyciąga spragnionych miłości i pokoju, zmęczonych stresującym życiem korporacji wiecznych wędrowców. Tutaj każdy z każdym może podzielić się codziennymi problemami. Na premie raczej nikt nie liczy: kryzys przecież, oszczędności miały być a wiadomo jak oszczędności to najpierw na wynagrodzeniach. Ale damy radę. Musimy dać. Jak nie my to kto ? Powiedział szef i poszedł sobie.

W którym z wymienionych przypadków oczekiwałbyś dobrych rezultatów ? W zespole w którym brutal-manager zapędził zespół do ciężkiej pracy czy w zespole w którym dobry, wyrozumiały manager pozwolił swoim ludziom jakoś działać, z jakimiś zadaniami, tak aby każdy jakoś sobie z tym kryzysem poradził ?

Nauka to też praca.

Kryzys ma niestety tę specyficzną właściwość że utrudnia osiąganie sukcesów w pracy. Nawet jeśli twój dobrze zorganizowany i zmotywowany zespół bardzo ciężko pracuje. Nawet jeśli wspierasz swoich ludzi lepiej niż ojciec kormoran swoje pisklaki przed pierwszym lotem, czasem sukces nie nadchodzi. Czasem rynek jest tak ciężki, że sztuką jest nie doprowadzić firmy do upadku. Kiedy o sukces jest naprawdę ciężko zaczynają się czasy managerów- trenerów. To jest właśnie czas kiedy dobry manager oprócz zaangażowania w pracę mocno orientuje swój zespół na autonomiczny rozwój kompetencji. Coaching czyli trening permanentny prowadzony przez bezpośredniego przełożonego buduje niezwykle głębokie relacje z członkami zespołu. Angażuje, zmienia sposób myślenia i przede wszystkim pomaga zrozumieć pracownikowi mechanizmy jakie zachodzą w jego głowie w ciężki kryzysowy czas. To jest właśnie czas aby pracownik prowadzony doświadczeniem managera zrozumiał, że kryzys nie jest bożym dopustem. Jest wyzwaniem, które uczy jak radzić sobie lepiej. Nie tylko w pracy. Umiejętność wychodzenia z kryzysów w życiu prywatnym jest nadal umiejętnością równie rzadką co cenną. Z własnego doświadczenia wiem, że doskonałym pomysłem jest złamanie konwencji i np. organizowanie części spotkań treningowych poza miejscem pracy. Nowe środowisko, w którym odbywa się taka rozmowa bywa często zbawienne dla budowania kreatywności i otwartości pracownika. Trening asertywności w galerii handlowej…dlaczego nie ? Na pewno będzie wesoło. I pamiętaj trening z dużą dawką dobrego humoru jest dużo, dużo, dużo skuteczniejszy. Dobry nastrój gwarantuje dobrą przyswajalność materiału. Ah ! gdyby tylko nauczyciele szkolni o tym wiedzieli….

Naucz swoich ludzi odpoczywać

Liczne badania dotyczące efektywności pracy ludzkiej pokazują iż najlepiej funkcjonujemy pracując w systemie interwałowym. Ludzie to nie automaty i nie są w stanie utrzymać koncentracji na jednej czynności dłużej niż 60-90 minut dla pracy intelektualnej i 3-4 godziny dla pracy fizycznej. Usilne próby kontynuacji danego działania ponad ten limit najczęściej kończą się dramatycznym spadkiem wydajności i w efekcie często niweczą końcowy efekt pracy twórczej. W pracy fizycznej bywa dużo groźniej. Najwięcej wypadków przy pracy zdarza się tuż po jej rozpoczęciu (nierozgrzany organizm) oraz pod koniec zmian roboczych (znużenie monotonnym działaniem). Antidotum na utrzymanie wysokiego poziomu koncentracji a więc wysokiej wydajności w pracy jest bardzo proste: 5-10 min przerwy po każdym cyklu pracy. Amerykanie i Japończycy to dwie nacje, które przewodzą w badaniach nad wydajnością pracy.  Zgodnie twierdzą oni że 4 do 6 kilkuminutowych przerw w trakcie 8 godzin pracy są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż 30-40 minutowa długa przerwa. Taki system interwałowy potrafi zwiększyć wydajność pracowników nawet o 30% w stosunku do tradycyjnych systemów pracy. A teraz odrobinka matematyki: jeśli każde z 10 osobowego zespołu handlowców twojej firmy generuje średnio miesięczny przychód 300 000 zł to roczny przyrost przychodów  firmy, spowodowany wyłącznie tym, że nauczysz ich systemu pracy interwałowej, może sięgnąć 11 milionów zł. Może jednak warto się pochylić nad tematem…11 dodatkowych milionów…Prowadzone badania pokazują również, że największy wpływ na wydajność pracowników w miejscu pracy ma jakość wypoczynku po pracy. Niewielu managerów natomiast zdaje sobie sprawę z tego jak toksyczny może być wpływ samego managera na jakość wypoczynku pracownika po pracy. Wielkie korporacje często preferują tzw. kulturę permanent stand by, która w telegraficznym skrócie oznacza, iż pracownik powinien być dostępny dla pracodawcy w sposób ciągły. Przykład z życia korporacji: Jaśnie Oświecony Pan Manager w sobotnie popołudnie doznaje oświecenia w bardzo ważnej sprawie. Oczywiście ów Manager czuje się w obowiązku podzielić się spostrzeżeniami z pracownikami swego zespołu. Pisze zatem serię maili a do kluczowych pracowników wykonuje krótkie telefony robiąc tzw. wrzutkę do przemyślenia. Po zakończeniu całej akcji dumny Pan Manager spokojnie rozpala grilla w ogrodzie czekając na przybycie przyjaciół. Spróbuj sobie wyobrazić jak wyglądał mentalny odpoczynek jego pracowników po weekendowej wrzutce. Ilu z nich po telefonie managera usiadło do komputera aby jeszcze raz przeanalizować dane ? Ilu z nich cały wieczór biło się z myślami budząc żywe zaniepokojenie rodziny obserwującej wielkiego/wielką nieobecną na rodzinnym spotkaniu ? Wyobrażasz sobie wydajność takiego zespołu w poniedziałek ? Nie dzwoń do swoich ludzi po 18.00, nie pisz maili w weekend, nie organizują strategicznych spotkań w piątek po 15.00. No chyba że twoim celem jest redukcja wydajności twoich pracowników o 50% w kolejnym tygodniu. W takim przypadku, powyżej masz już gotowy przepis na sukces.

I słów kilka zamiast p.s.

Nawet jeśli dobrze przemyślisz sposób prowadzenia swojego zespołu w warunkach kryzysowego stresu, nawet jeśli będziesz wdrażał swoje dobre pomysły z żelazną konsekwencją, nie ma żadnej gwarancji 100% sukcesu. Pamiętaj, że zarządzasz ludźmi a to najtrudniejsza praca na świecie. Czasem pomimo twoich wysiłków w swoim zespole dostrzeżesz punktowe przejawy defetyzmu, usłyszysz czarne proroctwa czarnych jasnowidzów czy wręcz spotkasz się z nawoływaniem do zbiorowego skoku z klifu „bo i tak nic nam już nie pomoże”. Czasem, pomimo całej ciężkiej pracy jaką włożyłeś w utrzymanie kreatywności, wydajności i morale zespołu będziesz mieć wrażenie, że nadal słyszysz krakanie czarnych wron. Wtedy przypomnij sobie lekcję o twardej miłości managerskiej. Znajdź ognisko czarnej propagandy, zdefiniuj ponownie zadania i wymogi związane ze stanowiskiem okupowanym przez każdą z kraczących wron i zadzwoń do firmy rekrutacyjnej.  Czasem to jedyny sposób. Ludzkiego charakteru nie zmienisz, jeśli pracownik pomimo wszystkich twoich wysiłków nadal negatywnie reaguje na sytuację kryzysowego stresu pozbądź się go z organizacji jak najszybciej. Zapomnij o naprawianiu ludzi, którzy nie chcą być naprawieni i skup swoje wysiłki na tych, którzy chcą coś zmienić w swoim życiu. Twój czas jest bardzo cennym zasobem nie marnuj go na naprawianie ludzi, to się niemal nigdy nie udaje. W twojej organizacji jest z pewnością bardzo wielu pozytywnych ludzi, którzy naprawdę potrzebują twego czasu. Na nich skup swoje wysiłki jeśli marzysz o dobrych wynikach.

Doświadczeni Managerowie doskonale wiedzą że okresowy kryzys i związany z nim stres jest czymś co nierozłącznie wiąże się z prowadzeniem biznesu. Niezwykłe, pełne dynamiki środowisko biznesu XXI wieku zdaje się uczyć Managerów, iż bardziej naturalnym stanem gospodarki jest stan około kryzysowy niż jakikolwiek inny. Przecież odkąd pamięć biznesowa sięga zawsze był jakiś kryzys. Finansowy, paliwowy, nadprodukcji, konsumpcyjny…jeden kryzys się kończy…zazwyczaj ogłoszeniem kolejnego kryzysu. Wydaje się, iż podobnie  jak z Wielką Zmianą w biznesie my Managerowie musimy nauczyć się żyć i efektywnie funkcjonować w warunkach kryzysu. Wydaje się również iż jedną z najważniejszych kompetencji Managera XXI wieku będzie utrzymanie w takich warunkach wysokiego poziomu motywacji i kreatywności zespołów pracowniczych. W tym artykule pozwoliłem sobie zebrać najlepsze praktyki managerskie w powyższym zakresie.

Po pierwsze zrób porządek ze sobą.

W swojej wieloletniej karierze miałem okazję obserwować wielu managerów w ich codziennej pracy.Wieloletnia obserwacja reakcji różnych zespołów pracowniczych na działania kierownictwa utwierdziła mnie w przekonaniu, że najważniejsza w pracy managera jest spójność. To spójność deklaracji i działań managera z jego postawą w organizacji decyduje o tym czy odniesie on przywódczy sukces czy spotka się z cichą zabójczynią karier: porażką. W najbliższej przyszłości zamierzam popełnić szerszy materiał w temacie system wartości a skuteczność managera więc na potrzeby tego artykułu jedynie krótka reminescencja. Drogi Managerze twoje miejsce pracy to teatralna scena a twoi pracownicy to bardzo wrażliwa publiczność. Codziennie wchodząc do biura wchodzisz na scenę Teatru Widza Wrażliwego. Każdy twój gest, każda wypowiedź będzie uważnie zaobserwowana, przeanalizowana i skomentowana w rozległych kuluarach twojej organizacji. Nawet jeśli schowasz swoje dylematy i niewesołe rozmyślania za kurtyną drzwi swojego gabinetu. Nawet jeśli dostępu do twoich rozterek, gniewu czy niepewności strzec będzie korporacyjnie radosny uśmiech twojej sekretarki ONI to wyczują. A wtedy żegnaj autorytecie, żegnaj zaufanie i do widzenia efektywności. To nie jest łatwe, to nie jest proste. Szczególnie w obliczu bardzo poważnych zagrożeń. Ale zrób to. Uwierz i zacznij myśleć językiem człowieka który radzi sobie ze stresem jak przewodnik radzi sobie z lekko niesfornym psem: prowadź go krótko przy nodze i czasem lekko pociągnij smyczą. Uwierz i myśl o tym w co wierzysz. Mów tak jak myślisz. Działaj tak jak mówisz. To się nazywa spójność. A spójność to jedyna gwarancja że twoi pracownicy na prawdę będą słuchać kiedy do nich mówisz.

Bądź blisko ze swoimi ludźmi.

Świat pełen jest managerów którzy uważają, że tylko odpowiednio duży dystans do pracownika daje możliwość skutecznego zarządzania. Teoria jak każda inna ma zwolenników i przeciwników. Praktyka pokazuje natomiast odwrotną zależność pomiędzy poziomem kompetencji managera a dystansem jaki zachowuje on w stosunku do swojego zespołu. Zazwyczaj im słabsze kompetencje interpersonalne managera tym większy dystans…z daleka gorzej widać ? Nie, raczej nie…. Najlepsi managerowie czasu kryzysu trzymają swoje zespoły bardzo blisko siebie. Zawsze są ze swoimi ludźmi kiedy dzieje się coś złego i tylko czasami świętują z nimi ich sukcesy. Uważnie obserwują, słuchają, wspierają a czasem pełnią rolę wentyla bezpieczeństwa dla rosnącego ciśnienia wewnątrz zespołu. Miewają chwile słabości i potrafią o nich mówić. Nie spoufalają się dbając o profesjonalny charakter relacji ale dbają o to by cały czas czuć klimat zespołu. Ciężko pracują na sukces wraz ze swoimi ludźmi…i to jest ostatecznym źródłem ich niepodważalnego autorytetu. Tacy managerowie nie muszą budować sztucznego dystansu do swoich zespołów. Zespoły takich managerów zdecydowanie lepiej radzą sobie z utrzymaniem efektywności w warunkach stresu znajdując oparcie w naturalnym autorytecie swojego lidera. Zatem bądź wśród nich spójnym wzorem efektywności i kreatywność nawet jeśli wokół szaleje burza z piorunami.

Praca leczy umysły.

Zajmij ludzi pracą. Stara medyczna prawda, że traumę najlepiej leczy ciężka praca doskonale sprawdza się również w stresującym środowisku biznesowym. Ambitne projekty, jasne kryteria oczekiwań i benefitów z realizacji zadań oraz duże natężenie działań jest absolutnie najlepszym antidotum na stres w pracy. Brzmi absurdalnie ? Przecież to podobno ciśnienie na ambitne tempo pracy i zamykanie projektów w coraz ciaśniejszych harmonogramach powoduje nadmierny stres w pracy. Tak, to w dużej mierze prawda. Szczególnie jeśli do receptury dołączymy odpowiednio dużą dawkę chaosu, brak managerskiego wsparcia oraz nikłe zrozumienie dla emocjonalnych potrzeb zespołu możemy się spodziewać nadzwyczajnych rezultatów w zakresie kreowania stresu w pracy. A teraz Drogi Managerze wyobraź sobie dwa zespoły:

Pierwszy pracujący na harmonogramach wielu nowych projektów, zmotywowany dobrze skrojonym (czyli ambitnym ale osiągalnym) systemem motywacyjnym. Ciśnienie na zamknięcie sukcesem kolejnych projektów jest równie duże jak silne jest wsparcie w ich realizacji ze strony pracującego wraz z zespołem managera. Ludzie wiedzą, że tutaj o problemach się rozmawia, tutaj problemy się rozwiązuje. Jednocześnie lider bezwzględnie likwiduje wszelkie przejawy kuchennych dywagacji nt. przeżyjemy czy nie przeżyjemy kolejną fazę, kolejnego kryzysu. Mówiąc językiem naszej wczesnej emigracji zarobkowej: ludzie cały dzień biegają z pełnymi taczkami a wieczorem tv, piwo i wurst.

Drugi zespół próbuje robić co może w obliczu kryzysowego zagrożenia. Manager zamyka się w swoim gabinecie aby swoją obecnością nie stresować zespołu. Każdy ma co robić: maile z zadaniami zdają się mnożyć w kontrolowanej atmosferze rozgrzanego serwera pocztowego. Kuchnia jak oaza spokoju przyciąga spragnionych miłości i pokoju, zmęczonych stresującym życiem korporacji wiecznych wędrowców. Tutaj każdy z każdym może podzielić się codziennymi problemami. Na premie raczej nikt nie liczy: kryzys przecież, oszczędności miały być a wiadomo jak oszczędności to najpierw na wynagrodzeniach. Ale damy radę. Musimy dać. Jak nie my to kto ? Powiedział szef i poszedł sobie.

W którym z wymienionych przypadków oczekiwałbyś dobrych rezultatów ? W zespole w którym brutal-manager zapędził zespół do ciężkiej pracy czy w zespole w którym dobry, wyrozumiały manager pozwolił swoim ludziom jakoś działać, z jakimiś zadaniami, tak aby każdy jakoś sobie z tym kryzysem poradził ?

Nauka to też praca.

Kryzys ma niestety tę specyficzną właściwość że utrudnia osiąganie sukcesów w pracy. Nawet jeśli twój dobrze zorganizowany i zmotywowany zespół bardzo ciężko pracuje. Nawet jeśli wspierasz swoich ludzi lepiej niż ojciec kormoran swoje pisklaki przed pierwszym lotem, czasem sukces nie nadchodzi. Czasem rynek jest tak ciężki, że sztuką jest nie doprowadzić firmy do upadku. Kiedy o sukces jest naprawdę ciężko zaczynają się czasy managerów- trenerów. To jest właśnie czas kiedy dobry manager oprócz zaangażowania w pracę mocno orientuje swój zespół na autonomiczny rozwój kompetencji. Coaching czyli trening permanentny prowadzony przez bezpośredniego przełożonego buduje niezwykle głębokie relacje z członkami zespołu. Angażuje, zmienia sposób myślenia i przede wszystkim pomaga zrozumieć pracownikowi mechanizmy jakie zachodzą w jego głowie w ciężki kryzysowy czas. To jest właśnie czas aby pracownik prowadzony doświadczeniem managera zrozumiał, że kryzys nie jest bożym dopustem. Jest wyzwaniem, które uczy jak radzić sobie lepiej. Nie tylko w pracy. Umiejętność wychodzenia z kryzysów w życiu prywatnym jest nadal umiejętnością równie rzadką co cenną. Z własnego doświadczenia wiem, że doskonałym pomysłem jest złamanie konwencji i np. organizowanie części spotkań treningowych poza miejscem pracy. Nowe środowisko, w którym odbywa się taka rozmowa bywa często zbawienne dla budowania kreatywności i otwartości pracownika. Trening asertywności w galerii handlowej…dlaczego nie ? Na pewno będzie wesoło. I pamiętaj trening z dużą dawką dobrego humoru jest dużo, dużo, dużo skuteczniejszy. Dobry nastrój gwarantuje dobrą przyswajalność materiału. Ah ! gdyby tylko nauczyciele szkolni o tym wiedzieli….

Naucz swoich ludzi odpoczywać

Liczne badania dotyczące efektywności pracy ludzkiej pokazują iż najlepiej funkcjonujemy pracując w systemie interwałowym. Ludzie to nie automaty i nie są w stanie utrzymać koncentracji na jednej czynności dłużej niż 60-90 minut dla pracy intelektualnej i 3-4 godziny dla pracy fizycznej. Usilne próby kontynuacji danego działania ponad ten limit najczęściej kończą się dramatycznym spadkiem wydajności i w efekcie często niweczą końcowy efekt pracy twórczej. W pracy fizycznej bywa dużo groźniej. Najwięcej wypadków przy pracy zdarza się tuż po jej rozpoczęciu (nierozgrzany organizm) oraz pod koniec zmian roboczych (znużenie monotonnym działaniem). Antidotum na utrzymanie wysokiego poziomu koncentracji a więc wysokiej wydajności w pracy jest bardzo proste: 5-10 min przerwy po każdym cyklu pracy. Amerykanie i Japończycy to dwie nacje, które przewodzą w badaniach nad wydajnością pracy.  Zgodnie twierdzą oni że 4 do 6 kilkuminutowych przerw w trakcie 8 godzin pracy są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż 30-40 minutowa długa przerwa. Taki system interwałowy potrafi zwiększyć wydajność pracowników nawet o 30% w stosunku do tradycyjnych systemów pracy. A teraz odrobinka matematyki: jeśli każde z 10 osobowego zespołu handlowców twojej firmy generuje średnio miesięczny przychód 300 000 zł to roczny przyrost przychodów  firmy, spowodowany wyłącznie tym, że nauczysz ich systemu pracy interwałowej, może sięgnąć 11 milionów zł. Może jednak warto się pochylić nad tematem…11 dodatkowych milionów…Prowadzone badania pokazują również, że największy wpływ na wydajność pracowników w miejscu pracy ma jakość wypoczynku po pracy. Niewielu managerów natomiast zdaje sobie sprawę z tego jak toksyczny może być wpływ samego managera na jakość wypoczynku pracownika po pracy. Wielkie korporacje często preferują tzw. kulturę permanent stand by, która w telegraficznym skrócie oznacza, iż pracownik powinien być dostępny dla pracodawcy w sposób ciągły. Przykład z życia korporacji: Jaśnie Oświecony Pan Manager w sobotnie popołudnie doznaje oświecenia w bardzo ważnej sprawie. Oczywiście ów Manager czuje się w obowiązku podzielić się spostrzeżeniami z pracownikami swego zespołu. Pisze zatem serię maili a do kluczowych pracowników wykonuje krótkie telefony robiąc tzw. wrzutkę do przemyślenia. Po zakończeniu całej akcji dumny Pan Manager spokojnie rozpala grilla w ogrodzie czekając na przybycie przyjaciół. Spróbuj sobie wyobrazić jak wyglądał mentalny odpoczynek jego pracowników po weekendowej wrzutce. Ilu z nich po telefonie managera usiadło do komputera aby jeszcze raz przeanalizować dane ? Ilu z nich cały wieczór biło się z myślami budząc żywe zaniepokojenie rodziny obserwującej wielkiego/wielką nieobecną na rodzinnym spotkaniu ? Wyobrażasz sobie wydajność takiego zespołu w poniedziałek ? Nie dzwoń do swoich ludzi po 18.00, nie pisz maili w weekend, nie organizują strategicznych spotkań w piątek po 15.00. No chyba że twoim celem jest redukcja wydajności twoich pracowników o 50% w kolejnym tygodniu. W takim przypadku, powyżej masz już gotowy przepis na sukces.

I słów kilka zamiast p.s.

Nawet jeśli dobrze przemyślisz sposób prowadzenia swojego zespołu w warunkach kryzysowego stresu, nawet jeśli będziesz wdrażał swoje dobre pomysły z żelazną konsekwencją, nie ma żadnej gwarancji 100% sukcesu. Pamiętaj, że zarządzasz ludźmi a to najtrudniejsza praca na świecie. Czasem pomimo twoich wysiłków w swoim zespole dostrzeżesz punktowe przejawy defetyzmu, usłyszysz czarne proroctwa czarnych jasnowidzów czy wręcz spotkasz się z nawoływaniem do zbiorowego skoku z klifu „bo i tak nic nam już nie pomoże”. Czasem, pomimo całej ciężkiej pracy jaką włożyłeś w utrzymanie kreatywności, wydajności i morale zespołu będziesz mieć wrażenie, że nadal słyszysz krakanie czarnych wron. Wtedy przypomnij sobie lekcję o twardej miłości managerskiej. Znajdź ognisko czarnej propagandy, zdefiniuj ponownie zadania i wymogi związane ze stanowiskiem okupowanym przez każdą z kraczących wron i zadzwoń do firmy rekrutacyjnej.  Czasem to jedyny sposób. Ludzkiego charakteru nie zmienisz, jeśli pracownik pomimo wszystkich twoich wysiłków nadal negatywnie reaguje na sytuację kryzysowego stresu pozbądź się go z organizacji jak najszybciej. Zapomnij o naprawianiu ludzi, którzy nie chcą być naprawieni i skup swoje wysiłki na tych, którzy chcą coś zmienić w swoim życiu. Twój czas jest bardzo cennym zasobem nie marnuj go na naprawianie ludzi, to się niemal nigdy nie udaje. W twojej organizacji jest z pewnością bardzo wielu pozytywnych ludzi, którzy naprawdę potrzebują twego czasu. Na nich skup swoje wysiłki jeśli marzysz o dobrych wynikach.

Powrót do Biblioteki Mentora