Pięknie zmarnowane pieniądze…cz.1.

czyli pierwsza, krótka rozprawa o szkoleniach….

Rynek usług szkoleniowych w Polsce nadal ma się bardzo dobrze. Co prawda większość firm szkoleniowych narzeka, że już nie wrócą złote czasy sprzed 2009, kiedy to szkolili się wszyscy i we wszystkim a o kryzysowej redukcji wydatków nikt jeszcze wtedy nie myślał ale chyba nie jest tak źle skoro na jednym z portali „randkowych” dla firm i szkoleniowców znalazłem oferty 2 500 firm i ponad 10 000 trenerów indywidualnych. Wnioskować można, iż być może dziś firmy nieco staranniej dobierają zarówno tematykę szkolenia jak i samą firmę szkoleniową ale nadal funkcjonuje bardzo wiele podmiotów gospodarczych, które nadal szkolą swoich pracowników. I dobrze: inaczej mielibyśmy minimum 10 000 bezrobotnych trenerów o reszcie zespołów pracowników tychże firm nie wspominając.

Co by się jednak zmieniło w życiu biznesowym  licznych firm organizujących szkolenia dla swoich pracowników gdyby pewnego pięknego dnia postanowiły gremialnie z takich szkoleń zrezygnować ? Zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli nie byłaby to rezygnacja ze szkoleń typu BHP lub podobnych albo rezygnacja z twardych szkoleń kompetencyjnych np. szkolenie spawacza czy operatora wózków widłowych w przypadku większości firm nie wydarzyłoby się nic złego. Wręcz przeciwnie: firmy oszczędziłyby spore kwoty pieniędzy, które można by wydatkować np. na poprawę obszaru socjalnego zatrudnionych pracowników. Intencja podobna, chcemy zrobić pracownikom dobrze, wykonanie z pewnością bardziej dla nich odczuwalne niż w przypadku szkoleń. Spokojnie Drodzy Szkoleniowcy i Trenerzy dajcie skończyć wypowiedź zanim podpalicie stos chrustu pod moimi stopami. Nie jestem wrogiem szkoleń ani szkoleniowców, sam uczestniczyłem w dziesiątkach szkoleń jako pracownik a potem manager wraz ze swoimi zespołami i osobiście lubię szkolenia. Natomiast zdecydowanie twierdzę, że istotna część szkoleń dla pracowników to zwykłe marnowanie pieniędzy i zaraz tę śmiałą tezę uzasadnię praktycznymi przykładami.

Wybór tematyki szkolenia.

Ponieważ to bardzo wstępna faza szkolenia czyli jego przygotowanie, można tutaj popełnić błędy krytyczne, które decydują o całkowitej bezskuteczności nawet najlepiej poprowadzonego później szkolenia. W branży szkoleniowej anegdotycznym jest już przykład pewnej dużej firmy, która jednym dwudniowym szkoleniem zepsuła sobie niemal całą średnią kadrę managerską. Zarząd tejże firmy, operującej w branży, którą bardzo mocno dotknął kryzys, świadomy kolejnych trudnych wyzwań zaplanował szkolenie dla wyższej kadry managerskiej o dość ogólnym charakterze: nowoczesne techniki managerskie. Trenerzy, reprezentujący bardzo dobry ośrodek szkoleniowy odrobili lekcje, doprecyzowali obszar braków i potrzeb kompetencyjnych wyższej kadry managerskiej i przygotowali ciekawą formułę szkolenia warsztatowego. Los bywa jednak złośliwy nawet dla dużych korporacji: w dniach wyznaczonych na termin szkolenia wizytę w polskiej centrali zapowiedział sam Wielki Szef Wszystkich Szefów. Wszystko popłacone i porezerwowane  więc General Manager podjął szybką i jedynie słuszną decyzję: wysłał na szkolenie średnią kadrę managerską głównie liderów, brygadzistów i mistrzów zmianowych. Niech się szkolą w ramach programu budowania zaplecza kompetencyjnego. W ciągu kilku miesięcy od szkolenia atmosfera w firmie zrobiła się ciężka do zniesienia a średnia kadra managerska masowo zaczęła opuszczać gościnne mury organizacji, często w atmosferze skandalu obyczajowego. Przeprowadzony przez zewnętrzną firmę doradczą audyt pokazał, iż kłopoty firmy mają swoje źródło właśnie w tym szkoleniu. Jeśli wiesz co robią w firmie brygadziści i liderzy linii to wyobraź sobie z jakim zamieszaniem w swoich pracowniczych główkach wrócili do pracy po weekendzie kończącym szkolenie z technik delegowania zadań, zasad prac projektowych czy budowania kreatywnych zespołów projektowych. Zamieszaniem tym większym, że ci zaangażowani ludzie próbowali po szkoleniu usilnie wdrożyć w życie swoje nowe zupełnie nie pasujące do ich stanowisk i charakteru pracy kompetencje. Brygadzista tworzący ze swoich pracowników zespół projektowy ds. rozwiązania problemu składowania zużytych kartonów przy liniach produkcyjnych…

Kolejnym już globalnym przykładem złego dobory tematyki szkoleń jest nieśmiertelna organizacja pracy a dokładnie praca z czasem czyli zegarki, kalendarze, harmonogramy, kamienie milowe itp. Niemal każda firma kiedyś przez to przechodziła: zarząd dostrzega liczne przejawy braku dobrej organizacji pracy np. permanentne spóźnienia projektów, przedłużające się w nieskończoność spotkania itd. Decyzja może być jedna: szkolenie z organizacji pracy. Dwa dni spędzone w fajnym klimacie górskiego hotelu, inspirujące osobowości trenerów, ciekawy program i przede wszystkim dużo, dużo narzędzi pomagających pracownikom lepiej gospodarować czasem. Koszt: drobne 40 tysięcy. Rezultat ? W dłuższej perspektywie czasu: żaden. Pracownicy, którzy dobrze radzili sobie z zarządzaniem czasem, dalej sobie radzą a ci, którzy się spóźniali dalej się spóźniają. Ale jak to zapytasz Drogi Czytelniku ? Przecież szkolenie bardzo profesjonalne, pracownicy zadowoleni, otrzymali solidną porcję wiedzy i mnóstwo narzędzi do codziennej organizacji pracy, przełożeni również zadowoleni, czas spędzony poza biurem sprzyjał nawiązaniu bliższych relacji z pracownikami. Co się nie udało ? Właściwie wszystko się udało, choć w temacie organizacji pracy nic się nie poprawiło.

Z punktu widzenia ludzi którzy mają talent do organizacji pracy wszystko się udało. Pracownicy, których filtry mentalne warunkują tzw. pracę na szerokiej osi czasu będą szczęśliwi. Ludzie którzy funkcjonują na całej osi czasu wg zasady „przez czas” czyli jestem tutaj na spotkaniu ale moje filtry nakazują mi podzielić uwagę, przeanalizować poprzednie spotkanie, przemyśleć co chcę powiedzieć na kolejnym spotkaniu, radzą sobie doskonale z organizacją pracy, której głównym elementem jest współpraca z czasem. Oni po prostu „widzą” oś czasu i swobodnie się po niej poruszają. Tacy ludzie faktycznie potrzebują jedynie dobrych narzędzi i szkolenia aby być dobrze zorganizowanymi. Tacy ludzie bardzo lubią szkolenia z organizacji pracy traktując je jako formę doskonalenia jednego ze swoich mocnych talentów. Ich absolutnym przeciwieństwem są ludzie funkcjonujący „w czasie” a dokładnie w konkretnym punkcie czasu. Z pewnością wielokrotnie uczestniczyłeś w spotkaniu, w którym np. analityk biznesowy bez końca analizował kolejne zagrożenia dla proponowanego biznesplanu choć zaplanowany czas spotkania już dawno minął. Tej kategorii pracowników nie pomogą żadne szkolenia z harmonogramów i kalendarzy. Oni zawsze będą się spóźniać i przeciągać spotkania. Taki sposób funkcjonowania dyktują im, głęboko zakorzenione w mózgu, ich filtry mentalne. Nie ma najmniejszego sensu wysyłać ich na szkolenia doskonalące, które są całkowicie sprzeczne z ich osobowością. Takich ludzi, ktoś dobrze zorganizowany, musi zorganizować. Normy, procedury i bardzo ścisły nadzór nad czasem. Ktoś musi zarządzić ich czasem w ich imieniu i dla nich, bo to często bardzo wartościowi pracownicy.

Powyższe przykłady w dość jaskrawy sposób pokazują jak istotny jest właściwy dobór tematyki szkolenia do partykularnej grupy pracowników. Zatem zanim zadzwonisz do firmy szkoleniowej aby zapytać o ofertę na szkolenie, o które poprosił cię jeden z twoich kierowników, idź do ludzi, porozmawiaj z nimi próbując pokusić się o diagnozę jaki typ szkolenia jest im rzeczywiście potrzebny.

Wybór metody szkoleniowej.

W tej kwestii każdy manager ma jakieś swoje preferencje podyktowane zazwyczaj pozytywnymi lub negatywnymi doświadczeniami z własnej przeszłości. Dynamika rozwoju metodologii szkoleń związana z coraz lepszym poznawaniem sposobu funkcjonowania ludzkiego umysłu jest jednak tak duża, że zalecałbym tutaj dogłębną dyskusję z kilkoma firmami szkoleniowymi przed wyborem właściwej metody. Jeśli jesteś pewien, że dla konkretnej grupy pracowników, właściwie dobrałeś tematykę szkolenia spróbuj znaleźć wraz z trenerami właściwą metodę skutecznego zaszczepienia wiedzy pracownikom. Ze swojego doświadczenia zalecam jednak, jak czarnej śmierci, unikać tradycyjnego wykładu zarówno jeśli ty sam chcesz coś przekazać swoim pracownikom jak rówież kiedy konieczny jest efektywny transfer wiedzy w trakcie szkolenia. Wykład w założeniach ma bardzo ograniczona interakcję z uczestnikami a ludzki organizm ma silnie dopracowaną, ewolucyjną, tendencję do oszczędzania energii. Zatem o ile wszelkie metody szkolenia wymuszające interakcję uczestników zdecydowanie podnoszą poziom reakcji mózgu ponad standardowy o tyle wszelkie wykłady powodują proste przełączenie organizmu na funkcję stand by. To dlatego nawet na wykładach o dość interesującej tematyce zdarza się usłyszeć chrapanie. Osobiście preferują zajęcia w formie warsztatowej, które są wyzwaniem dla każdego managera, ponieważ w założeniach warsztatów jest to, że manager jest jedynie moderatorem dyskusji a uczestnicy pobudzeni odpowiednio sformułowanymi pytaniami sami na drodze dyskusji i wymiany doświadczeń dochodzą do właściwych wniosków. Ah ! Wnioski do których dojdą w trakcie dyskusji twoi pracownicy musisz mieć wcześniej przygotowane i przemyślane. Podobnie pobudzające dyskusję pytania, które chcesz zadać. To daje pewną gwarancję, że dyskusja nie powędruje w niepożądane obszary galaktyki życia biznesowego. Pewną tylko gwarancję więc bądź przygotowany na improwizację…i przerwę kawową zanim sytuacja całkowicie wymknie się spod kontroli. Ciekawą opcją są też panele zadaniowe. To podobno wynalazek Japończyków którzy na potrzeby szkoleń wstępnych z zakresu Lean Manufacturing przygotowali cały zestaw prostych zadań w formie gier i zabaw, które na bazowym poziomie percepcji, poprzez własne doświadczenie, pozwala pracownikowi zrozumieć mechanizmy usprawnień Leanu ale również lepiej zrozumieć filozofię funkcjonowania jednostki w grupie. W podobny sposób można przekazać niemal każdy rodzaj wiedzy a ponieważ lepiej zapamiętujemy dobrze się bawiąc taka forma szkolenia gwarantuje dużą zachowalność wiedzy w umysłach pracowników. Generalnie metod szkoleniowych są dziesiątki, nie musisz ich wszystkich znać aby dokonać dobrego wyboru ale musisz być aktywnym uczestnikiem dyskusji z trenerami bo to ty znasz swój zespół. Nigdy nie zostawiaj wyboru metody szkoleniowej twojego „przedszkola” w rękach trenerów.

Pełny wypas czyli wybór miejsca szkolenia.

Miejsce szkolenia, jego termin oraz czas są elementami determinującymi poziom percepcji uczestników ale przede wszystkim ilość wiedzy która zostanie na szkoleniu zapamiętana i później spożytkowana w pracy. Przez kilka lat miałem wątpliwą przyjemność wyciągać wnioski z działań zarządu pewnej dużej międzynarodowej grupy firm w zakresie organizacji szkoleń. Najlepiej pokażę to na kilku przykładach. Druga połowa lutego, bardzo dobry ośrodek wypoczynkowy w polskich górach, dobra firma szkoleniowa i starannie dobrane do preferencji uczestników atrakcje wypełniające czas wolny czyli prawie perfekcyjne szkolenie dla działów kontrolingu i księgowości. Prawie sukces. Prawie ponieważ pomimo heroicznych wysiłków trenerów i bardzo dobrego programu nie udało się utrzymać nawet minimalnego poziomu zainteresowania szkoleniem kluczowych osób w szkolonych zespołach. Każdy kto zarządzał jakimś większym kawałkiem biznesu wie, że druga połowa lutego to okres kiedy  działy finansowe firm zamykają proces księgowania zarówno stycznia jak i całego poprzedniego roku a działy kontrolingu uczestniczą w procesie oraz szykują się do wielkiej akcji raportowania dwóch poważnych okresów rozliczeniowych. Dla obydwu działów to bardzo absorbujący i intensywny czas. Oczekiwać od księgowego w tym okresie skupienia na czymś innym niż rachunek wyników czy bilans to trochę jakby oczekiwać od męskiej klasy sportowej ze specjalizacją w windserfingu pełnego skupienia na lekcji matematyki, kiedy za oknem, na plaży, widać lekko unoszący w górę piasek, równy, silny wiatr….Inny przykład genialnego niedopasowania lokalizacji do charakteru grupy i szkolenia to warsztaty finansowe i ubezpieczeniowe dla wyższej kadry managerskiej zorganizowane w czterogwiazdkowym hotelu nad pięknym jeziorem. Malownicza okolica, hotel jeszcze w latach dziewięćdziesiątych gościł liczne gwiazdy estrady i młodej jeszcze wtedy polskiej polityki…a potem już chyba przez lata nikogo nie gościł. Drobny błąd zaniechania osoby rezerwującej miejsce. Hotel na zdjęciach wyglądał naprawdę dobrze…choć widać było że zdjęcia nie są najświeższe. Oczywiście nikt nie zadał sobie trudu głębszego sprawdzenia jak stan rzeczy ma się naprawdę. Zgadniesz jaka była główna tematyka dyskusji kadry managerskiej zarówno w kuluarach jak i na panelach dyskusyjnych ? Tak masz rację: tematy brudu, zapachu stęchlizny i zwierzyńca w pokojach, trochę o kucharzu, który pić pewnie zaczął kiedy ostatnie gwiazdy estrady odjechały w siną dal, trochę o oszczędzaniu na kluczowych managerach firmy. Tutaj również zamiast bardzo dobrze przygotowanych merytorycznie warsztatów uczestnicy zapamiętają ciemną stronę księżyca. Negatywne wspomnienia sprawią, że bardzo niechętnie będą sięgać po konkretną i wartościową, zdobytą na warsztatach wiedzę, ponieważ będzie ona kojarzyć się z nieprzyjemnymi uczuciami a o nieprzyjemnych uczuciach wszyscy staramy się jak najszybciej zapomnieć.

Ostatni przykład mieści się na zupełnie przeciwnym biegunie skali komfortu uczestników szkolenia a właściwie nieco poza zalecanym punktem krańcowym owej skali. Wyobraź sobie fascynujące pałacowe wnętrza, pachnące klimatem wieków XVI – XVIII, najlepszego okresu dla niderlandzkich książąt. Zamek w centrum Luxemburga, ma kilka skrzydeł a każde w innym klimacie, oryginalne meble stojące na tle oryginalnych fresków i gobelinów zdobiących ściany. Miejsce niezwykle klimatyczne, wywierające piorunujące wrażenie nawet na osobach, które nie są miłośnikami architektury i sztuki wieków przeszłych. Właśnie piorunujące wrażenie. Takie najczęściej słyszałem komentarze od uczestników dwudniowej konferencji technicznej zorganizowanej przez jeden z międzynarodowych koncernów stalowniczych. Handlowcy i doradcy techniczni byli pod niesamowitym wrażeniem miejsca. Pod wrażeniem tak wielkim, że przez cały czas konferencji absencja na sali wykładowej utrzymywała się na poziomie 30-40%. Trudno się jednak dziwić, że zdyscyplinowany na co dzień zespół, wybrał opcję indywidualnego zwiedzania pałacu, zamiast nudnawych miejscami wykładów, jeśli nikt nie zadbał o zwiedzanie grupowe np. jako event otwierający konferencję. Muszę przyznać, że ja sam nie stanowiłem na tej konferencji dobrego przykładu. Z dwu dni, pełnych, najczęściej dobrze podanej, wartościowej wiedzy technicznej, najlepiej zapamiętałem echo moich własnych kroków w czarujących wnętrzach, pełnych dyskretnego uroku arystokracji sal pałacowych. To dobry przykład jak można za bardzo zadbać o komfort i dobre wrażenie uczestników szkolenia. Przykład jak forma potrafi grubą, nieprzeniknioną ale jakże piękną, wykonaną ze stali nierdzewnej fasadą przykryć treść .

W drugiej części artykułu opowiem trochę o znaczeniu dobrego doboru firmy szkoleniowej oraz jak takiego wyboru dokonać a także dużo o tym dlaczego większość szkoleń jakie firmy organizują dla swoich pracowników jest zwykłym marnowaniem pieniędzy.

hospitalitybenefitsinc
proregdomains
willowridgegolf
pugongyi
spoonconcept
genentechelectricwheel
servalbuild
marketingangelslondon
tamarakubias
ntagiantas
algrissinodubai
sinaranvn
heroninvestmentproperties
banmuaonline
condolabs
referralcodes
mgvinvest
kidkicko
buyseotool
alrehmanninfo
sspgroup
steelsarma
mj
firstpointhotels
advbpr
photogrower
rod
mj
nubishealth
aspiwa
theobba
cleaningforyour
starvinmarvin1
keihinmanekin
uabici
trudevice16
euodia
datisgroningen
nautilusfestas
omheiningenbouveloo
pondco
qbshoponline
gshockkaitorisenka.webfree
nandinifashion
deporte
fitnessgenesis
next.cemla
btgas
illbeoutdoors
robotica.hsamaritano
knowledgetransafrica
eliteelectronics
dcampedup
prexisionet
ustazharrytravel
hostelseoulkorea
kartadvisor
wisetradingtech
hospitalitybenefitsinc
arsenaldelhi
styron
ecoservice2000
scubacrew
shcvietnam
ucangrowcon
kostya
keycorpltd
seanicsounds
iviet
hosseinabyaran
nickmakinson
trafficlinesinc
chicclinics
streampumps
arsenaldelhi
akirahonda
fasoafrica
lifemeals
newsletter
galrtf
meredithandholly
designlivingrd
floridana364
lungspecialist
azlannoor
yorkagriculturalsociety
itsco
electrontubes
henghe
micicoaching
ratishnair
wifisee
studiodentisticosansepolcro
uniquevenuesofgreatbritain
madata
bloggerat30
thetwindoula
rweducationgroup
skasktsbuindonesia
ucoslog
wikitraderreviews
bh.bhaz
bem.petra
uesi.aesbiz
yinyueke
nbbc
compagniedudroit
compagniedudroit
homesandbenefits
ortel
notariat
basaktan
londonxiaojie
aite
venturaja
fotoids
job.icivil
hardikavira
ishuangchuang
fastisahacker
dudulluturkuaz
theendurancegroup
flajzar
angermodels
ladylili
goldbone
mntc
cleantouchinc
erikrudy
wiit
cceatlanta
mtsys
webdirectoryphil
dekreij
roboakademia
dekreij
modajproitsolutions
brainfit
globalcp
evenesairporthotel
tedoulifa.ijabsah.nolpitu
beta.preprod.coachclub
eler
lexcelpartners
buzz.shiftingretail
abomoati
songqiad
londonxiaojie
doctorlinder
nolopermitas.utalca
varisthainfracon
highlydevoted
xiaobu
xiaobu
pompitas
madamwan
unifacex
skybuzzsystems
factoringdivisa
hfbenefits
novimedya
sunitabeautyparlour
instant2viestudio
aidfunds
786.alphaprotective
final
mariaburg
checaarchitects
symdeck
boxfitpersonaltraining
trumpeter
seedsluts
vrana
emileandgloria
orientalplums
bodas.goyafloristas
humandesign
studiocapital
sinoodyssey
adeem
ukabnews
dragomanakademi
technocompinc
new.themetinhongkong
caijingrensheng
abrasfer
kitchenerapartmentrentalsonline
liderit
doncorlito
corsoexpresso.elcorso
eduvision.today
davidmiller
lifelonginsuranceagency
affordablecontract
altergomed
llanellitownafc
ccpc
forberg
artisan
golemme
comingsoon.ucit.perthmarketingsolutions
ebrd2017.sitesstage
matrixsite
rewil
chinhr

Rynek usług szkoleniowych w Polsce nadal ma się bardzo dobrze. Co prawda większość firm szkoleniowych narzeka, że już nie wrócą złote czasy sprzed 2009, kiedy to szkolili się wszyscy i we wszystkim a o kryzysowej redukcji wydatków nikt jeszcze wtedy nie myślał ale chyba nie jest tak źle skoro na jednym z portali „randkowych” dla firm i szkoleniowców znalazłem oferty 2 500 firm i ponad 10 000 trenerów indywidualnych. Wnioskować można, iż być może dziś firmy nieco staranniej dobierają zarówno tematykę szkolenia jak i samą firmę szkoleniową ale nadal funkcjonuje bardzo wiele podmiotów gospodarczych, które nadal szkolą swoich pracowników. I dobrze: inaczej mielibyśmy minimum 10 000 bezrobotnych trenerów o reszcie zespołów pracowników tychże firm nie wspominając.

Co by się jednak zmieniło w życiu biznesowym  licznych firm organizujących szkolenia dla swoich pracowników gdyby pewnego pięknego dnia postanowiły gremialnie z takich szkoleń zrezygnować ? Zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli nie byłaby to rezygnacja ze szkoleń typu BHP lub podobnych albo rezygnacja z twardych szkoleń kompetencyjnych np. szkolenie spawacza czy operatora wózków widłowych w przypadku większości firm nie wydarzyłoby się nic złego. Wręcz przeciwnie: firmy oszczędziłyby spore kwoty pieniędzy, które można by wydatkować np. na poprawę obszaru socjalnego zatrudnionych pracowników. Intencja podobna, chcemy zrobić pracownikom dobrze, wykonanie z pewnością bardziej dla nich odczuwalne niż w przypadku szkoleń. Spokojnie Drodzy Szkoleniowcy i Trenerzy dajcie skończyć wypowiedź zanim podpalicie stos chrustu pod moimi stopami. Nie jestem wrogiem szkoleń ani szkoleniowców, sam uczestniczyłem w dziesiątkach szkoleń jako pracownik a potem manager wraz ze swoimi zespołami i osobiście lubię szkolenia. Natomiast zdecydowanie twierdzę, że istotna część szkoleń dla pracowników to zwykłe marnowanie pieniędzy i zaraz tę śmiałą tezę uzasadnię praktycznymi przykładami.

Wybór tematyki szkolenia.

Ponieważ to bardzo wstępna faza szkolenia czyli jego przygotowanie, można tutaj popełnić błędy krytyczne, które decydują o całkowitej bezskuteczności nawet najlepiej poprowadzonego później szkolenia. W branży szkoleniowej anegdotycznym jest już przykład pewnej dużej firmy, która jednym dwudniowym szkoleniem zepsuła sobie niemal całą średnią kadrę managerską. Zarząd tejże firmy, operującej w branży, którą bardzo mocno dotknął kryzys, świadomy kolejnych trudnych wyzwań zaplanował szkolenie dla wyższej kadry managerskiej o dość ogólnym charakterze: nowoczesne techniki managerskie. Trenerzy, reprezentujący bardzo dobry ośrodek szkoleniowy odrobili lekcje, doprecyzowali obszar braków i potrzeb kompetencyjnych wyższej kadry managerskiej i przygotowali ciekawą formułę szkolenia warsztatowego. Los bywa jednak złośliwy nawet dla dużych korporacji: w dniach wyznaczonych na termin szkolenia wizytę w polskiej centrali zapowiedział sam Wielki Szef Wszystkich Szefów. Wszystko popłacone i porezerwowane  więc General Manager podjął szybką i jedynie słuszną decyzję: wysłał na szkolenie średnią kadrę managerską głównie liderów, brygadzistów i mistrzów zmianowych. Niech się szkolą w ramach programu budowania zaplecza kompetencyjnego. W ciągu kilku miesięcy od szkolenia atmosfera w firmie zrobiła się ciężka do zniesienia a średnia kadra managerska masowo zaczęła opuszczać gościnne mury organizacji, często w atmosferze skandalu obyczajowego. Przeprowadzony przez zewnętrzną firmę doradczą audyt pokazał, iż kłopoty firmy mają swoje źródło właśnie w tym szkoleniu. Jeśli wiesz co robią w firmie brygadziści i liderzy linii to wyobraź sobie z jakim zamieszaniem w swoich pracowniczych główkach wrócili do pracy po weekendzie kończącym szkolenie z technik delegowania zadań, zasad prac projektowych czy budowania kreatywnych zespołów projektowych. Zamieszaniem tym większym, że ci zaangażowani ludzie próbowali po szkoleniu usilnie wdrożyć w życie swoje nowe zupełnie nie pasujące do ich stanowisk i charakteru pracy kompetencje. Brygadzista tworzący ze swoich pracowników zespół projektowy ds. rozwiązania problemu składowania zużytych kartonów przy liniach produkcyjnych…

Kolejnym już globalnym przykładem złego dobory tematyki szkoleń jest nieśmiertelna organizacja pracy a dokładnie praca z czasem czyli zegarki, kalendarze, harmonogramy, kamienie milowe itp. Niemal każda firma kiedyś przez to przechodziła: zarząd dostrzega liczne przejawy braku dobrej organizacji pracy np. permanentne spóźnienia projektów, przedłużające się w nieskończoność spotkania itd. Decyzja może być jedna: szkolenie z organizacji pracy. Dwa dni spędzone w fajnym klimacie górskiego hotelu, inspirujące osobowości trenerów, ciekawy program i przede wszystkim dużo, dużo narzędzi pomagających pracownikom lepiej gospodarować czasem. Koszt: drobne 40 tysięcy. Rezultat ? W dłuższej perspektywie czasu: żaden. Pracownicy, którzy dobrze radzili sobie z zarządzaniem czasem, dalej sobie radzą a ci, którzy się spóźniali dalej się spóźniają. Ale jak to zapytasz Drogi Czytelniku ? Przecież szkolenie bardzo profesjonalne, pracownicy zadowoleni, otrzymali solidną porcję wiedzy i mnóstwo narzędzi do codziennej organizacji pracy, przełożeni również zadowoleni, czas spędzony poza biurem sprzyjał nawiązaniu bliższych relacji z pracownikami. Co się nie udało ? Właściwie wszystko się udało, choć w temacie organizacji pracy nic się nie poprawiło.

Z punktu widzenia ludzi którzy mają talent do organizacji pracy wszystko się udało. Pracownicy, których filtry mentalne warunkują tzw. pracę na szerokiej osi czasu będą szczęśliwi. Ludzie którzy funkcjonują na całej osi czasu wg zasady „przez czas” czyli jestem tutaj na spotkaniu ale moje filtry nakazują mi podzielić uwagę, przeanalizować poprzednie spotkanie, przemyśleć co chcę powiedzieć na kolejnym spotkaniu, radzą sobie doskonale z organizacją pracy, której głównym elementem jest współpraca z czasem. Oni po prostu „widzą” oś czasu i swobodnie się po niej poruszają. Tacy ludzie faktycznie potrzebują jedynie dobrych narzędzi i szkolenia aby być dobrze zorganizowanymi. Tacy ludzie bardzo lubią szkolenia z organizacji pracy traktując je jako formę doskonalenia jednego ze swoich mocnych talentów. Ich absolutnym przeciwieństwem są ludzie funkcjonujący „w czasie” a dokładnie w konkretnym punkcie czasu. Z pewnością wielokrotnie uczestniczyłeś w spotkaniu, w którym np. analityk biznesowy bez końca analizował kolejne zagrożenia dla proponowanego biznesplanu choć zaplanowany czas spotkania już dawno minął. Tej kategorii pracowników nie pomogą żadne szkolenia z harmonogramów i kalendarzy. Oni zawsze będą się spóźniać i przeciągać spotkania. Taki sposób funkcjonowania dyktują im, głęboko zakorzenione w mózgu, ich filtry mentalne. Nie ma najmniejszego sensu wysyłać ich na szkolenia doskonalące, które są całkowicie sprzeczne z ich osobowością. Takich ludzi, ktoś dobrze zorganizowany, musi zorganizować. Normy, procedury i bardzo ścisły nadzór nad czasem. Ktoś musi zarządzić ich czasem w ich imieniu i dla nich, bo to często bardzo wartościowi pracownicy.

Powyższe przykłady w dość jaskrawy sposób pokazują jak istotny jest właściwy dobór tematyki szkolenia do partykularnej grupy pracowników. Zatem zanim zadzwonisz do firmy szkoleniowej aby zapytać o ofertę na szkolenie, o które poprosił cię jeden z twoich kierowników, idź do ludzi, porozmawiaj z nimi próbując pokusić się o diagnozę jaki typ szkolenia jest im rzeczywiście potrzebny.

Wybór metody szkoleniowej.

W tej kwestii każdy manager ma jakieś swoje preferencje podyktowane zazwyczaj pozytywnymi lub negatywnymi doświadczeniami z własnej przeszłości. Dynamika rozwoju metodologii szkoleń związana z coraz lepszym poznawaniem sposobu funkcjonowania ludzkiego umysłu jest jednak tak duża, że zalecałbym tutaj dogłębną dyskusję z kilkoma firmami szkoleniowymi przed wyborem właściwej metody. Jeśli jesteś pewien, że dla konkretnej grupy pracowników, właściwie dobrałeś tematykę szkolenia spróbuj znaleźć wraz z trenerami właściwą metodę skutecznego zaszczepienia wiedzy pracownikom. Ze swojego doświadczenia zalecam jednak, jak czarnej śmierci, unikać tradycyjnego wykładu zarówno jeśli ty sam chcesz coś przekazać swoim pracownikom jak rówież kiedy konieczny jest efektywny transfer wiedzy w trakcie szkolenia. Wykład w założeniach ma bardzo ograniczona interakcję z uczestnikami a ludzki organizm ma silnie dopracowaną, ewolucyjną, tendencję do oszczędzania energii. Zatem o ile wszelkie metody szkolenia wymuszające interakcję uczestników zdecydowanie podnoszą poziom reakcji mózgu ponad standardowy o tyle wszelkie wykłady powodują proste przełączenie organizmu na funkcję stand by. To dlatego nawet na wykładach o dość interesującej tematyce zdarza się usłyszeć chrapanie. Osobiście preferują zajęcia w formie warsztatowej, które są wyzwaniem dla każdego managera, ponieważ w założeniach warsztatów jest to, że manager jest jedynie moderatorem dyskusji a uczestnicy pobudzeni odpowiednio sformułowanymi pytaniami sami na drodze dyskusji i wymiany doświadczeń dochodzą do właściwych wniosków. Ah ! Wnioski do których dojdą w trakcie dyskusji twoi pracownicy musisz mieć wcześniej przygotowane i przemyślane. Podobnie pobudzające dyskusję pytania, które chcesz zadać. To daje pewną gwarancję, że dyskusja nie powędruje w niepożądane obszary galaktyki życia biznesowego. Pewną tylko gwarancję więc bądź przygotowany na improwizację…i przerwę kawową zanim sytuacja całkowicie wymknie się spod kontroli. Ciekawą opcją są też panele zadaniowe. To podobno wynalazek Japończyków którzy na potrzeby szkoleń wstępnych z zakresu Lean Manufacturing przygotowali cały zestaw prostych zadań w formie gier i zabaw, które na bazowym poziomie percepcji, poprzez własne doświadczenie, pozwala pracownikowi zrozumieć mechanizmy usprawnień Leanu ale również lepiej zrozumieć filozofię funkcjonowania jednostki w grupie. W podobny sposób można przekazać niemal każdy rodzaj wiedzy a ponieważ lepiej zapamiętujemy dobrze się bawiąc taka forma szkolenia gwarantuje dużą zachowalność wiedzy w umysłach pracowników. Generalnie metod szkoleniowych są dziesiątki, nie musisz ich wszystkich znać aby dokonać dobrego wyboru ale musisz być aktywnym uczestnikiem dyskusji z trenerami bo to ty znasz swój zespół. Nigdy nie zostawiaj wyboru metody szkoleniowej twojego „przedszkola” w rękach trenerów.

Pełny wypas czyli wybór miejsca szkolenia.

Miejsce szkolenia, jego termin oraz czas są elementami determinującymi poziom percepcji uczestników ale przede wszystkim ilość wiedzy która zostanie na szkoleniu zapamiętana i później spożytkowana w pracy. Przez kilka lat miałem wątpliwą przyjemność wyciągać wnioski z działań zarządu pewnej dużej międzynarodowej grupy firm w zakresie organizacji szkoleń. Najlepiej pokażę to na kilku przykładach. Druga połowa lutego, bardzo dobry ośrodek wypoczynkowy w polskich górach, dobra firma szkoleniowa i starannie dobrane do preferencji uczestników atrakcje wypełniające czas wolny czyli prawie perfekcyjne szkolenie dla działów kontrolingu i księgowości. Prawie sukces. Prawie ponieważ pomimo heroicznych wysiłków trenerów i bardzo dobrego programu nie udało się utrzymać nawet minimalnego poziomu zainteresowania szkoleniem kluczowych osób w szkolonych zespołach. Każdy kto zarządzał jakimś większym kawałkiem biznesu wie, że druga połowa lutego to okres kiedy  działy finansowe firm zamykają proces księgowania zarówno stycznia jak i całego poprzedniego roku a działy kontrolingu uczestniczą w procesie oraz szykują się do wielkiej akcji raportowania dwóch poważnych okresów rozliczeniowych. Dla obydwu działów to bardzo absorbujący i intensywny czas. Oczekiwać od księgowego w tym okresie skupienia na czymś innym niż rachunek wyników czy bilans to trochę jakby oczekiwać od męskiej klasy sportowej ze specjalizacją w windserfingu pełnego skupienia na lekcji matematyki, kiedy za oknem, na plaży, widać lekko unoszący w górę piasek, równy, silny wiatr….Inny przykład genialnego niedopasowania lokalizacji do charakteru grupy i szkolenia to warsztaty finansowe i ubezpieczeniowe dla wyższej kadry managerskiej zorganizowane w czterogwiazdkowym hotelu nad pięknym jeziorem. Malownicza okolica, hotel jeszcze w latach dziewięćdziesiątych gościł liczne gwiazdy estrady i młodej jeszcze wtedy polskiej polityki…a potem już chyba przez lata nikogo nie gościł. Drobny błąd zaniechania osoby rezerwującej miejsce. Hotel na zdjęciach wyglądał naprawdę dobrze…choć widać było że zdjęcia nie są najświeższe. Oczywiście nikt nie zadał sobie trudu głębszego sprawdzenia jak stan rzeczy ma się naprawdę. Zgadniesz jaka była główna tematyka dyskusji kadry managerskiej zarówno w kuluarach jak i na panelach dyskusyjnych ? Tak masz rację: tematy brudu, zapachu stęchlizny i zwierzyńca w pokojach, trochę o kucharzu, który pić pewnie zaczął kiedy ostatnie gwiazdy estrady odjechały w siną dal, trochę o oszczędzaniu na kluczowych managerach firmy. Tutaj również zamiast bardzo dobrze przygotowanych merytorycznie warsztatów uczestnicy zapamiętają ciemną stronę księżyca. Negatywne wspomnienia sprawią, że bardzo niechętnie będą sięgać po konkretną i wartościową, zdobytą na warsztatach wiedzę, ponieważ będzie ona kojarzyć się z nieprzyjemnymi uczuciami a o nieprzyjemnych uczuciach wszyscy staramy się jak najszybciej zapomnieć.

Ostatni przykład mieści się na zupełnie przeciwnym biegunie skali komfortu uczestników szkolenia a właściwie nieco poza zalecanym punktem krańcowym owej skali. Wyobraź sobie fascynujące pałacowe wnętrza, pachnące klimatem wieków XVI – XVIII, najlepszego okresu dla niderlandzkich książąt. Zamek w centrum Luxemburga, ma kilka skrzydeł a każde w innym klimacie, oryginalne meble stojące na tle oryginalnych fresków i gobelinów zdobiących ściany. Miejsce niezwykle klimatyczne, wywierające piorunujące wrażenie nawet na osobach, które nie są miłośnikami architektury i sztuki wieków przeszłych. Właśnie piorunujące wrażenie. Takie najczęściej słyszałem komentarze od uczestników dwudniowej konferencji technicznej zorganizowanej przez jeden z międzynarodowych koncernów stalowniczych. Handlowcy i doradcy techniczni byli pod niesamowitym wrażeniem miejsca. Pod wrażeniem tak wielkim, że przez cały czas konferencji absencja na sali wykładowej utrzymywała się na poziomie 30-40%. Trudno się jednak dziwić, że zdyscyplinowany na co dzień zespół, wybrał opcję indywidualnego zwiedzania pałacu, zamiast nudnawych miejscami wykładów, jeśli nikt nie zadbał o zwiedzanie grupowe np. jako event otwierający konferencję. Muszę przyznać, że ja sam nie stanowiłem na tej konferencji dobrego przykładu. Z dwu dni, pełnych, najczęściej dobrze podanej, wartościowej wiedzy technicznej, najlepiej zapamiętałem echo moich własnych kroków w czarujących wnętrzach, pełnych dyskretnego uroku arystokracji sal pałacowych. To dobry przykład jak można za bardzo zadbać o komfort i dobre wrażenie uczestników szkolenia. Przykład jak forma potrafi grubą, nieprzeniknioną ale jakże piękną, wykonaną ze stali nierdzewnej fasadą przykryć treść .

W drugiej części artykułu opowiem trochę o znaczeniu dobrego doboru firmy szkoleniowej oraz jak takiego wyboru dokonać a także dużo o tym dlaczego większość szkoleń jakie firmy organizują dla swoich pracowników jest zwykłym marnowaniem pieniędzy.

hospitalitybenefitsinc
proregdomains
willowridgegolf
pugongyi
spoonconcept
genentechelectricwheel
servalbuild
marketingangelslondon
tamarakubias
ntagiantas
algrissinodubai
sinaranvn
heroninvestmentproperties
banmuaonline
condolabs
referralcodes
mgvinvest
kidkicko
buyseotool
alrehmanninfo
sspgroup
steelsarma
mj
firstpointhotels
advbpr
photogrower
rod
mj
nubishealth
aspiwa
theobba
cleaningforyour
starvinmarvin1
keihinmanekin
uabici
trudevice16
euodia
datisgroningen
nautilusfestas
omheiningenbouveloo
pondco
qbshoponline
gshockkaitorisenka.webfree
nandinifashion
deporte
fitnessgenesis
next.cemla
btgas
illbeoutdoors
robotica.hsamaritano
knowledgetransafrica
eliteelectronics
dcampedup
prexisionet
ustazharrytravel
hostelseoulkorea
kartadvisor
wisetradingtech
hospitalitybenefitsinc
arsenaldelhi
styron
ecoservice2000
scubacrew
shcvietnam
ucangrowcon
kostya
keycorpltd
seanicsounds
iviet
hosseinabyaran
nickmakinson
trafficlinesinc
chicclinics
streampumps
arsenaldelhi
akirahonda
fasoafrica
lifemeals
newsletter
galrtf
meredithandholly
designlivingrd
floridana364
lungspecialist
azlannoor
yorkagriculturalsociety
itsco
electrontubes
henghe
micicoaching
ratishnair
wifisee
studiodentisticosansepolcro
uniquevenuesofgreatbritain
madata
bloggerat30
thetwindoula
rweducationgroup
skasktsbuindonesia
ucoslog
wikitraderreviews
bh.bhaz
bem.petra
uesi.aesbiz
yinyueke
nbbc
compagniedudroit
compagniedudroit
homesandbenefits
ortel
notariat
basaktan
londonxiaojie
aite
venturaja
fotoids
job.icivil
hardikavira
ishuangchuang
fastisahacker
dudulluturkuaz
theendurancegroup
flajzar
angermodels
ladylili
goldbone
mntc
cleantouchinc
erikrudy
wiit
cceatlanta
mtsys
webdirectoryphil
dekreij
roboakademia
dekreij
modajproitsolutions
brainfit
globalcp
evenesairporthotel
tedoulifa.ijabsah.nolpitu
beta.preprod.coachclub
eler
lexcelpartners
buzz.shiftingretail
abomoati
songqiad
londonxiaojie
doctorlinder
nolopermitas.utalca
varisthainfracon
highlydevoted
xiaobu
xiaobu
pompitas
madamwan
unifacex
skybuzzsystems
factoringdivisa
hfbenefits
novimedya
sunitabeautyparlour
instant2viestudio
aidfunds
786.alphaprotective
final
mariaburg
checaarchitects
symdeck
boxfitpersonaltraining
trumpeter
seedsluts
vrana
emileandgloria
orientalplums
bodas.goyafloristas
humandesign
studiocapital
sinoodyssey
adeem
ukabnews
dragomanakademi
technocompinc
new.themetinhongkong
caijingrensheng
abrasfer
kitchenerapartmentrentalsonline
liderit
doncorlito
corsoexpresso.elcorso
eduvision.today
davidmiller
lifelonginsuranceagency
affordablecontract
altergomed
llanellitownafc
ccpc
forberg
artisan
golemme
comingsoon.ucit.perthmarketingsolutions
ebrd2017.sitesstage
matrixsite
rewil
chinhr
Powrót do Biblioteki Mentora